Jeździectwo – pasja i biznes

“Uważam, że głównym powodem sukcesu jest to, że nie skupiam się tam, co chcę powiedzieć tylko na tym, czego ludzie chcą się dowiedzieć.”

Zapraszamy na wywiad z Filipem Piechowiakiem. Rozmawiamy o pasji do jeździectwa. Filip jest dobrym przykładem na to, że można robić w życiu to co się naprawdę lubi. Jeździectwo to dla Filipa pasja i biznes w jednym.

Poniżej znajdziesz wywiad w formie pisemnej.

Zapraszamy również na stronę Filipa:
www.shiningriding.com

Jak narodziła się u Ciebie fascynacja jeździectwem?

Fascynacja wzięła się z tego, że zawsze lubiłem sport, tylko nie potrafiłem znaleźć sportu dla siebie. Próbowałem różnych dyscyplin: tenis, koszykówka, hokej na trawie. W końcu pojechałem do stajni, z moją siostrą. Moja siostra miała tam znajomych i znajomi, kiedy nas zobaczyli pogalopowali w naszą stronę. Zatrzymali się tuż przed nami, ziemia spoczęła na naszych twarzach, przez to tempo i moc konia. Zrobiło to na mnie duże wrażenie, zobaczyłem, że jest to coś dla mnie. Oczywiście to trochę potrwało zanim zacząłem jeździć, bo chyba dopiero rok później wsiadłem na tego konia, ale to był taki pierwszy impuls. Gdzieś tam ziarenko zasiał.

Jak często jeździsz konno? Jeździsz tylko rekreacyjnie czy bierzesz też udział w zawodach i wyścigach?

Biorę udział w zawodach. Aktualnie mam trochę przerwy, bo skupiłem się na rozwoju swojego biznesu. To jest dość kapitałochłonny sport, dlatego stwierdziłem, że jak będę na pewnym poziomie, będę mógł sobie pozwolić na większą stawkę koni i większe zaangażowanie w jeździectwo. Startowałem w zawodach, już mam drugą klasę sportową. Obecnie, nawet nie będąc w pełni zaangażowany w ten sport i tak jeżdżę nawet 5-6 razy w tygodniu, praktycznie codziennie.

Rozwinąłeś i nadal rozwijasz kilka firm. Jedną z nich jest firmą związana z Twoją pasją. Przybliż nam swoją działalność.

Firma wzięła się z tego, że zacząłem opowiadać na Youtube o koniach, o jeździectwie, o swojej pasji. Na tyle to się rozwinęło, że pozwoliłem też sobie otworzyć sklep z gadżetami, obrandowanymi właśnie tą marką, którą rozwinąłem. Nazywa się Shining Riding. Dodatkowo zacząłem sprzedawać wiedzę w pigułce, czyli szkolenia z holistycznego podejścia do jazdy konno. Wszystkiego, co powinien wiedzieć jeździec, czyli osoba zaczynająca jeździć konno, żeby w pełni w ten świat wejść i zrozumieć to wszystko.

Moją uwagę na twojej stronie przykuła informacja, że jako pierwsza osoba na świecie udzielasz lekcji jazdy konno on-line. Ja konno nie jeżdżę, jednak trudno mi sobie wyobrazić jak miałbym nauczyć sie jeździć konno, oglądając filmy w internecie.  Jak to funkcjonuje?

Jeździć konno nie nauczysz się w internecie, to jest oczywiste, żeby nauczyć się jeździć konno musisz siedzieć na koniu. To, czego ja uczę, to po prostu konsultuję ludzi, co mogą poprawić, jakie ćwiczenia mogą robić, jak mogą się rozwijać. Rozmawiam o problemach, czyli np. blokadach na ścieżce jeździeckiej. Pomagam im tę blokadę przeskoczyć, niczym na koniu. Nie działa to tak, że nigdy nie siedziałeś na koniu, zaczniesz korzystać z tego, co ja robię i nagle będziesz potrafił jeździć. Tak to nie działa. Jeśli nie potrafisz jeździć samochodem, możesz poczytać, pooglądać materiały na ten temat. Zaczynasz już rozumieć, o co w tym chodzi. To działa w tę stronę właśnie.

W swojej działalności kierujesz się dewizą “Szacunek i harmonia”. Dlaczego jest to tak ważne w tym, co robisz?

To, co robię i pokazuję jest w pewnym stopniu przejaskrawione. Chce pokazać tą skrajność, ale robię to specjalnie, ponieważ jest wiele osób, które niestety poszło w drugą stronę. Traktują konia przedmiotowo, jak narzędzie, które ma być zamknięte i sterroryzowane. Chciałbym przekazywać ludziom, że koń to ich partner, wspólnik w sporcie i mają go traktować z szacunkiem i harmonią. Nakręciłem tym też na siebie bata. Są tzw. naturalsi, którzy na koniach chcą jeździć bez siodeł i innych pomocy. Czepiają się też mnie często, że promuję szacunek i harmonię a używam wędzidła itp. Chodzi o to, aby zachować zdrowy rozsądek i traktować konia, jako partnera, a nie jako przedmiot. O to mi chodzi. Trochę za często o tym mówię, jednak robię to celowo, bo chce to wpoić osobom, które korzystają z moich porad.

Co jest głównym powodem sukcesu marki Shining Riding?

Uważam, że głównym powodem sukcesu jest to, że nie skupiam się tam, co chce powiedzieć tylko na tym, czego ludzie chcą się dowiedzieć. Staram się tworzyć materiały w oparciu, o co ludzie pytają, czego chcą się dowiedzieć, z jakimi problemami się borykają. Miałem o tyle łatwiej, że na początku, kiedy jeszcze nie znałem problemów tych ludzi, potrafiłem sam sobie przypomnieć, jakie ja miałem problemy. Pamiętałem te problemy i starałem się od samego początku rozwiązywać problemy ludzi, a nie mówić o sobie, czy też o tym, co uważam.

Jesteś bardzo spójny w tym, co robisz. Twoje materiały są bardzo profesjonalne. Czy sam to wszystko robiłeś, czy korzystałeś z pomocy innych?

Tak. Za każdym dobrym produktem, czy dobrym filmem zawsze stoi zespół. Rzadko zdarza się, aby jedna osoba była w stanie zrobić wszystko. Współpracowałem z wieloma osobami. Sam też potrafię montować, także niektóre filmy są montowane przeze mnie. W tworzeniu treści, również często korzystam z pomocy innych, czyli ja mówię, o czym chciałbym nagrać film, ktoś to ubiera w słowo, a następnie ja to dopracowuję. Praktycznie nie ma dwóch filmów, które powstałyby tak samo, każdy nakręcany był przy współpracy różnych ludzi. Niektóre były stworzone od początku do końca przeze mnie, a winnych mój udział był niewielki, ja tylko obrałem kierunek, powiedziałem jak ma to wyglądać i co ma znajdować się w treści.

Jakie masz plany na kolejne lata związane z tą marką?

Ta marka w tym momencie jest uśpiona. Z tego względu, że jest to projekt dość podatny na wahania na rynku a ja chciałbym, aby ta marka była marką globalną. To mój główny cel, stąd też nazwa angielska, domena angielska. Wszystko od początku było zrobione tak, żeby to globalizować. W najbliższym czasie, będę udostępniał tylko darmowe materiały, żeby ludzie nadal dostawali wartość i mogli z tego dużo wynosić. W przyszłości chcę stworzyć ciekawe projekty jak np. aplikacje, które będą pomagały w treningach jeździeckich, gry na zasadzie aplikacji w telefonie, które również będą pomagały rozwijać się jeźdźcom.

Co doradzisz osobom, które chcą rozpocząć przygodę z jeździectwem? Nie posiadają jednak funduszy i warunków do utrzymania konia. Czy mogą taką przygodę rozpocząć i jakie są tego koszta?

Moim zdaniem są w stanie zacząć bez środków finansowych. Wszystko zależy od tego jak mocną są zdeterminowane. Najprostszym sposobem jest po prostu pójść do kilku stajni. Zaoferować, że w zamian za jazdę, będziesz pomagał w tej stajni. Zawsze jest tam dużo pracy.

Jakim mottem, przesłaniem chcesz się z nami podzielić na zakończenie?

Zawsze warto dążyć do tego, co jest spójne z nami i co nas pasjonuje. Patrzeć też na to, jaką wartość daje się innym.